Mario Vargas Llosa

środa, 01 lutego 2012

 

 

Jest to (…) książka bardzo osobista i, w pewnym sensie, coś na kształt autobiografii. (ze wstępu Maria Vargasa Llosy) Czy Llosa mógł zostać kimś innym niż pisarzem? Dlaczego każdy pisarz „żywi w swoim ciele żarłocznego solitera”? Jakim najkrótszym opowiadaniem świata autor się zachwyca? Według laureata literackiej Nagrody Nobla pisanie powieści odpowiada temu, co robi striptizerka, kiedy rozbiera się przed publicznością i ukazuje swoje obnażone ciało. Powieściopisarz dokonuje tej operacji w przeciwnym kierunku. Jak zatem autor Szelmostw niegrzecznej dziewczynki „ubiera” swoje historie? W Listach do młodego pisarza Llosa zdradza tajniki warsztatu. Szczerze mówi o obsesjach, z jakich wyrasta jego literatura. Nie boi się obnażać twórczych strategii. Przyznaje się do książkowych miłości i nienawiści. I konsekwentnie nas uwodzi, wprowadzając w mroczny świat swojej perwersyjnej wyobraźni.

 

Promocja na Walentynki

niedziela, 09 października 2011

 

 

Najnowsza powieść Mario Vargasa Llosy.
Fascynująca podróż w otchłań ludzkiej natury
Roger Casement siedzi w celi śmierci. Nie wie, jak skończy się walka o jego życie. W zamknięciu zmaga się z demonami przeszłości.
Casement, idealista i charyzmatyczny dyplomata, większość życia spędził w Kongu i Amazonii. To on ujawnił całemu światu okrutną prawdę o bezmyślnych torturach i gwałtach na rdzennych mieszkańcach, jakich dopuszczali się - rzekomo cywilizowani - Europejczycy.
Brudny koszmar kolonialnego świata przekracza wszelkie granice wyobraźni. Casement jako jedyny zachował w nim honor i czystość. Ale może to tylko pozory? Przecież jednak skazano go na karę śmierci!
Co kryją tajemnicze dzienniki znalezione przez Scotland Yard? Dlaczego wzbudzają tyle kontrowersji?

W swojej pierwszej po Nagrodzie Nobla powieści Mario Vargas Llosa dokonuje bezlitosnej wiwisekcji ludzkiej moralności.
To, co odkrywa, przeraża i... fascynuje.

Mario Vargas Llosa zainspirowany Jądrem ciemności Josepha Conrada, zaczął studiować życie Rogera Casementa. Dochodzenie, które przeprowadził, zaowocowało Marzeniem Celta. 

niedziela, 19 czerwca 2011

 

 

Wyzwanie. Szczeniaki opis

Czym jest honor dla macho?
Czasami ma posmak śmierci. Zwyciężasz albo giniesz.

 Bohaterowie Vargasa Llosy żyją w świecie, który jest wyzwaniem rzuconym życiu, przeznaczeniu i społeczeństwu. Każda niewinna sytuacja staje się niebezpieczną grą, w której przegrana oznacza utratę wszystkiego i tylko zwycięstwo zapewnia przetrwanie.

Wyzwanie i Szczeniaki to też wyzwanie rzucone czytelnikowi, który musi odnaleźć się w małej formie, mistrzowsko poprowadzonej przez Vargasa Llosę. Obie historie są arcydziełami sztuki pisarskiej. Głównym motywem opowiadań jest przemoc. Tylko świadoma siebie siła, przewodzenie gromadzie, panowanie nad kobietą, nienaruszony honor własny lub honor bliskich mogą w pełni usatysfakcjonować mężczyznę. A jeśli znajdzie się coś, co zachwieje status quo, należy natychmiast podjąć walkę.

 
W obu tekstach Llosa odmalowuje problem machismo, pokazuje, jak funkcjonuje on w świadomości społecznej, podkreśla imperatywy - honor, kobieta, opinia - uwypuklając często ich irracjonalność i bezsensowność, ale bez ostatecznego potępienia. W Szczeniakach kompromituje bezlitośnie idee machisto, nadając cechy macho kastratowi Cuellarowi. Wyzwanie jest debiutem prozatorskim Noblisty.

 
Wyzwanie i Szczeniaki są pierwszymi kieliszkami peruwiańskiej wódki, które należy wypić „na raz”, by móc z większą przyjemnością otwierać kolejne butelki z etykietą: Mario Vargas Llosa.



czwartek, 07 października 2010

Liczba gwałtów popełnianych przez żołnierzy Sił Lądowych Peru rośnie zatrważająco. By oczyścić dobre niegdyś imię armii i zapanować nad wstydliwymi występkami, dowództwo powierza Pantaleonowi misję utworzenia specjalnego oddziału Służby Wizytantek. Pantaleon Pantoja, znany z niezwykłej dyscypliny i oddania służbie, organizuje perfekcyjnie działającą machinę frywolnego przemysłu. Z pełnym oddaniem i zaangażowaniem dopracowuje szczegóły, które usprawnią działanie gotowych do pełnego poświęcenia kobiet. A wszystko pod klauzulą ścisłej tajemnicy wojskowej.

Pantaleon i wizytantki to jedna z najzabawniejszych i równocześnie najbardziej gorzkich powieści Llosy. Pod przykrywką lekkiej satyry autor przemycił refleksje kompromitujące nie tylko armię, ale i system sprawowania władzy. Czy tylko w Peru?

Kadeci o wdzięcznych imionach Jaguar, Boa, Poeta, Cava umilają sobie internatowe życie, rżnąc w karty, wykradając nauczycielowi testy, przemycając papierosy, prowadząc rozwiązłe życie seksualne, opowiadając sobie o dziewczynach oraz upijając się w melinie pewnego cwaniaka. Ale jeden z chłopców, zwany Niewolnikiem, nie będzie mógł się dostosować i stanie się ofiarą kolegów.
Miasto i psy to bezlitosne obnażenie prawdy o instytucji wojska, wynikające z bolesnych doświadczeń autora. Opowieść o fali, rygorze, hierarchii oraz buncie młodych kadetów, tworzących w ramach odwetu własne, równie drastyczne prawa i zasady. Konflikty rozgrywające się za murami elitarnej szkoły ukazują anachronizm społeczeństwa, stanowią bezlitosną krytykę kastowości, tyranii i demaskują mit brutalnego macho.
W książkę zostały wpisane wątki autobiograficzne, dotyczące nie tylko traumatycznych przeżyć szkolnych, ale także nieznanego ojca, roli matki, przeprowadzki do Limy, poczucia obcości i pierwszych miłości pisarza.

Cykl reportaży słynnego pisarza to rezultat podróży po obu krajach i próba obiektywnego spojrzenia na konflikt. Teksty wywołały gwałtowne reakcje Izraela. Peruwiański pisarz przemierzył wzdłuż i wszerz oba walczące ze sobą kraje, próbując odpowiedzieć na pytanie, jak osiągnąć pokój i czy w ogóle jest on możliwy. Rozmawiał ze skłóconymi stronami, starając się przyjąć ich punkt widzenia. Doceniając osiągnięcia Izraela, w imię wolności i sprawiedliwości przeciwstawił się jednak jego polityce zbrojnej, co wywołało furię Tel Awiwu.

Kiedy w makabryczny sposób zamordowany zostaje młodziutki śpiewak boler, tropem zbrodniczej zagadki podąża dwójka nietypowych policjantów. Silva, mistrz dedukcji, który potrafi skłonić do mówienia najbardziej opornych milczków, oraz Lituma, poznający arkana policyjnej sztuki asystent o bogatej wyobraźni. Cóż jednak może uczynić przedstawiciel władzy wobec siły miłości, szaleństwa i namiętności, nawet jeśli ucieleśnieniem jego obsesji jest znacznie starsza mężatka o rubensowskich kształtach?

Kto zabił Palomina Molero? jest nietypową powieścią detektywistyczną, w której zapadłe mieściny Peru tętnią namiętnością, zakazana miłość prowadzi do zbrodni, a rozwiązywanie zagadki to subtelnie poprowadzona dyskusja o istocie zła i kłębowisku uczuć.

Pewnego dnia w andyjskiej miejscowości pojawia się dziwny nieznajomy. Kupuje ziemię, a dom, który zbuduje - pomaluje na zielono. Tubylców zaskakuje obszerny salon i sześć małych pokoików na górze, a także zamówione wyposażenie składające się z tuzina łóżek, sześciu umywalek, sześciu luster i tyluż nocników. Pojawiają się podejrzenia i plotki, aż pewnego dnia ksiądz García zagrzmi podczas niedzielnej mszy, że nad Piurą unosi się moralne zagrożenie. Jednak to, co dla jednych jest symbolem zła i celem świętej wojny, dla innych przybytkiem zakazanych uciech, a dla wielu zwykłą knajpą, dla dwojga ludzi stanie się azylem wielkiej miłości.

autor Adrian Sz. recenzja
Proza iberoamerykańska cieszy się w Polsce od dawna sporym i zasłużonym powodzeniem. Pisarze tacy jak Isabel Allende (Chile), Gabriel Garcia Marquez (Kolumbia) czy Carlos Fuentes (Meksyk) mają w wielu księgarniach własne półki, na nich zaś wystawiane są kolejne wydania starych i całkiem świeżych dzieł zza Atlantyku. Do grupy tej należy także pochodzący z Peru Mario Vargas Llosa. Moim prywatnym zdaniem to jeden z najlepszych współczesnych twórców ciekawej i pięknej literatury. Llosa słynie z tworzenia wielowątkowych, misternie utkanych fabuł, w których w genialny sposób osadza rewelacyjnie naszkicowane postaci zróżnicowanych bohaterów. Wojna Końca Świata nie jest jego nowym utworem. Powstała w 1981 roku i od tego czasu zdążyła sobie zdobyć pozycję na świecie. Zdaniem niektórych krytyków książka ta jest najlepszym dziełem autora, choć to akurat pozostaje kwestią gustu. Korzystając z okazji, że ukazała się w Polsce w porządnym, estetycznym wydaniu, warto poświęcić chwilę na zapoznanie się z jej recenzją, choć pewnie większość czytających ten tekst osób domyśla się, że niespodzianek nie będzie.

Wojna Końca Świata to pozycja, której nie krępuję się określić mianem dzieła. Nie jest to pierwsze lepsze czytadełko, które pochłania się dla zabicia czasu. To raczej kawałek doskonałej literatury pięknej, stworzonej ze znawstwem, wyczuciem i miłością do słowa pisanego. Jestem pod wrażeniem tej książki i zaryzykuję stwierdzenie, że jest to jedna z lepszych, jakie kiedykolwiek przeczytałem. Do swojej opinii nikogo nie przymuszam, bo jest to kwestia osądu subiektywnego. Z całą odpowiedzialnością mogę jednak podkreślić, że jest to książka co najmniej bardzo dobra.

Czemu? Po pierwsze fabuła. Jest bardzo rozbudowana i naszkicowana z rozmachem. Ogromu zamierzeń autora nie jesteśmy w stanie poznać, dopóki nie zagłębimy się bardzo głęboko w jego powieść, nawet jeśli wydaje się nam, że już po paru stronach "wiemy o co chodzi". Otóż nie wiemy, gdyż Mario Vargas Llosa perfekcyjnie reżyseruje spektakl, jakim jest czytanie kolejnych stron jego książki. Steruje naszymi emocjami, dba o to, byśmy się nie nudzili, ale i nie przytłacza prędkością zdarzeń. Kolejna bowiem, obok fabuły, cecha tej książki to świetny rytm. Słowa i zdania, które autor konstruuje z lubością i smakiem, żyją własnym życiem i same w sobie są piękne. Taką książkę, jak ta, czyta się z przyjemnością dzięki samemu językowi powieści, diametralnie innemu od tego, do czego przyzwyczajają nas pozycje popularne.

Wysoko ocenić należy portrety bohaterów książki. Do czynienia mamy z kilkoma pierwszoplanowymi oraz z plejadą "pomocniczych", którzy pojawiają się na chwilę bądź na dłużej, ale egzystują gdzieś w tle opowieści. Nie zmienia to jednak faktu, że z każdym z nich wiąże się historia, na ogół okrutna, brutalna i zadziwiająco niepokojąca. Postaci stworzone piórem Maria Vargasa Llosy są prawdziwsze w swoich cierpieniach i głębokich przeżyciach niż niejeden z ludzi, których znamy z naszego życia.

Co właściwie jest tematem książki? Na to pytanie nie sposób odpowiedzieć jednym zdaniem. Jest to rzecz o wierze, o religii, o poświęceniu, o dochodzeniu do wiedzy. Jednocześnie jest to opowieść o tym, że nie ma jednej prawdy i jednego spojrzenia na świat. Nawet wtedy, gdy w grę wchodzą sprawy szczególnie ważne. Głównym bohaterem książki jest Nauczyciel - stary, stargany życiem mężczyzna, bezgranicznie oddany Bogu, przemierzający bezkresy Brazylii i przekazujący okruchy ożywiającej go wiary ludziom z marginesu: biedakom, żebrakom, bandytom, prostytutkom. W pewnym momencie jego wiara skłania go do przeciwstawienia się państwu. Dochodzi do rebelii, która ma być tytułową wojną końca świata. Czy jednak jest to starcie pomiędzy zastępami anielskimi a antychrystem, czy też zwyczajny bunt grupki oderwanych od rzeczywistości szaleńców, nie przyjdzie nam się dowiedzieć zbyt prędko. Prawdziwa zresztą odpowiedź na to pytanie jest ukryta. To my sami musimy to ocenić. Oczywiście dopiero po bardzo satysfakcjonującej lekturze książki.

Wobec powyższych okoliczności, mogę z pełną odpowiedzialnością polecić Wojnę Końca Świata. Zdaję sobie sprawę z faktu, że nie jest to pozycja dla wszystkich. Z pewnością przypadnie do gustu czytelnikom lubującym się w cokolwiek magicznej literaturze iberoamerykańskiej. Każdy, kto czytał wcześniej jakieś książki Maria Vargasa Llosy i jest o nich dobrego zdania, powinien absolutnie koniecznie zapoznać się z niniejszą pozycją. To prawdziwa uczta dla wielbicieli pięknego słowa pisanego. A jednocześnie spora cegiełka, zapewniająca kilka dni smakowitej rozrywki.
Historia amazońskiego plemienia Macziguengów i ważnej roli, jaką pełnili w nim gawędziarze - wędrowni opowiadacze, przekaziciele wieści codziennych, a także legend i symboli, będących fundamentem istnienia ukrytej przed światem społeczności.
Powieść to jednocześnie rekonstrukcja losów przyjaciela z lat studiów - Żyda, Saula Zuratasa, etnologa, który próbując odnaleźć dowody na istnienie maczigueńskich gawędziarzy, w końcu sam przemienił się w jednego z nich.


Llosa prowadzi nas przez świat szamańskich praktyk, znachorów i czarowników. Snuje opowieści o księżycu, wykradaniu kosmyków włosów, o tym jak leczyć członek ukąszony przez osę i o tym... jaki amulet nosi w portfelu. Pełno tu mitów, zjawisk nadprzyrodzonych, legend, rytuałów i magii.

Gawędziarz to także opowieść Llosy o sobie samym. O wyprawach do dżungli amazońskiej, o przyjaciołach, pracy uniwersyteckiej, badaniach lingwistycznych, programie telewizyjnym pt. "Wieża Babel", dla którego robił wywiady z Borgesem, Sabato, Miłoszem. To powieść o tym, jak opowiadać historię.

"Od czasów mych nieudanych prób napisania jakiejś historii o gawędziarzach maczigueńskich, na początku lat sześćdziesiątych, temat ten wciąż za mną chodził. Wracał co jakiś czas niczym stara, niewygasła miłość, ponownie wybuchająca płomieniem. Nieustannie notowałem pomysły, zapisywałem całe zeszyty, by je następnie drzeć."

Szarmancki świntuch Rigoberto, jego zmysłowa żona Lukrecja i mały manipulant Fonsito, bohaterowie skandalizującej Pochwały macochy, wracają w wielkim stylu.

Gdy Fonsito, pasierb doni Lukrecji, posuwa się o krok za daleko i uwodzi macochę, małżonkowie się rozstają. Gniew mija jednak szybko, a pozostaje tęsknota, namiętność i erotyzm. Widząc, jak rozdzieleni kochankowie męczą się i szamoczą z własnym sumieniem, mały Fonsito przystępuje do akcji. Rozpoczyna serię intryg, by doprowadzić do pojednania.
Vargas Llosa nie spuszcza z tonu: zalewa czytelnika strumieniem zmysłowości i fantazji, każąc się domyślać, ile z jego historii jest prawdą, a ile erotycznym marzeniem. Bohaterowie kuszą się i uwodzą, prowadzą gierki i fantazjują, bez pruderii i z humorem opowiadając o swoich seksualnych przygodach - czy może tylko namiętnych marzeniach? Vargas Llosa każe nam od nowa przemyśleć to, co uważamy za miłość, seks i fantazję.

Pełna pasji opowieść o dwóch niespokojnych duszach.

Paul Gauguin, wybitny malarz, ucieka od życia paryskich koterii artystycznych i jedzie na Tahiti. Liczy na to, że życie z daleka od Francji, złożone z seksu oraz najbardziej pierwotnych emocji pozwoli mu zdrapać nalot cywilizacji i powrócić do korzeni sztuki.
Flora Tristan to rewolucjonistka, pisarka i agitatorka, która wierzy, że dobroć, miłość i seks mogą zbawić świat. Opuszcza męża i wyrusza na misję tworzenia utopijnego społeczeństwa wśród bohemy i robotników francuskich miast.
Oboje są uciekinierami. Oboje mają wizję wielkiego przeobrażenia. Łączy ich gorączkowy upór i wiara w to, że człowiek znów może być autentyczny. Jednak utopii nie sposób stworzyć... Lecz można się zbawić na własny rachunek?
W swej przesyconej erotyką powieści o dwóch autentycznych postaciach XIX wieku Llosa szuka odpowiedzi na zasadnicze pytania nurtujące współczesnych czytelników: czy można wyrwać się z szarzyzny życia i naprawdę zmienić świat, choćby wokół siebie?

"Raj tuż za rogiem to wspaniała powieść o tym, że raju na ziemi nie ma, ale że warto walić głową w mur."

Artur Domosławski, "Gazeta Wyborcza"
 
 Skandal.
Tę powieść powinno się spalić.
Nie czytaj jej. Odłóż z powrotem na półkę.
Jest zbyt rozpasana, perwersyjna i wyuzdana.
Mario Vargas Llosa musiał pisać tę książkę z uśmieszkiem wyrafinowanego oszusta, którego nic tak nie cieszy, jak naciąganie czytelnika. W samym środku gęstego od namiętnych uniesień małżeńskiego życia don Rigoberta i doni Lukrecji, tkwi niewinne pacholę. Mały Fonsito, syn z pierwszego małżeństwa don Rigoberta, nie ma co konkurować o względy ojca z piękną kobietą o ponętnych kształtach, jakimi natura hojnie obdarzyła szczęśliwą pannę młodą. Niewinność dziecka tłamszona jest przez moralną rozwiązłość rodziców.
A może dziecko wcale nie jest dzieckiem, a niewinność ma zbyt wiele wspólnego z rozwiązłością?Kto tu właściwie jest krętaczem...
Foncito, Rigoberto, Lukrecja czy Mario Vargas Llosa?
A może jednak czytelnik, skoro sięga po powieść, której nie powinien czytać?
"Ciotka Julia i skryba" to czysta rozpusta, ale "Pochwała macochy"... Nie, nie czytaj tej książki!

Rozmowa w ?Katedrze? to niezwykła historia ludzi żyjących w Peru, w latach 50., w czasie dyktatury wojskowej, której przywódcą był generał Manuel Apolinario Odría.
Akcja książki rozgrywa się na kilku płaszczyznach ujawniających kulisy i mechanizmy władzy dyktatora jak i jej wpływ na życie zwykłych ludzi. W popularnym barze o znaczącej nazwie ?Katedra? spotykają się Santiago Zavala, który wyrwał się spod władzy lojalnego wobec rządu ojca, Ambrosio - człowiek ze społecznych nizin, znajomy Cayo Bemudeza bliskiego współpracownika prezydenta.


Rozmowa, uznawana jest za najważniejsze dzieło Vargasa Llosy. Sam Autor mówi o niej
w ten sposób: ?Żadna inna powieść nie przysporzyła mi tak wiele trudu. Dlatego gdybym musiał kiedyś uratować coś z pożaru, wyniósłbym właśnie tę książkę?.

Najnowsza powieść Mario Vargasa Llosy!

Miłość, która naznacza los.
Kobieta, która jest zdolna do wszystkiego.
Szelmostwa, które doprowadzają mężczyznę do granic szaleństwa.

Życie Ricarda wyglądałoby zupełnie inaczej, gdyby jako nastolatek nie poznał niegrzecznej dziewczynki. Od pierwszego spotkania przez niemal pięćdziesiąt lat ukochana będzie bez uprzedzenia pojawiać się i równie niespodziewanie znikać z jego życia. Każdy jej powrót - w Limie, Paryżu, Londynie, Tokio i Madrycie - zbiegnie się z odsłoną kolejnej sceny w dziejach najnowszej historii świata. Femme fatale jak tajemniczy demiurg decyduje o życiu Ricarda, jest wszystkimi kobietami na raz, pozostając jednocześnie tylko niegrzeczną dziewczynką.

Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki to historia miłości, inspirującej, toksycznej i perwersyjnej, która nadaje życiu sens, a zarazem bezlitośnie go odbiera.

To studium miłości odciętej od całej mitologii romantycznej () Mieści się w niej wiele, wszystko co jest związane z naturą człowieka: instynkt, seks, namiętność, także ta duchowa, fantazmaty, które kształtują nasze relacje, czynią nas lepszymi czy gorszymi ludźmi.
Mario Vargas Llosa

Mario Vargas Llosa (urodzony 28 marca 1936 roku w Peru), jeden z najwybitniejszych współczesnych pisarzy, autor wielu powieści, opowiadań, sztuk teatralnych i literatury faktu, publicysta i polityk. Pisać zaczął już we wczesnej młodości, a swą debiutancką powieść Miasto i psy wydał w wieku dwudziestu siedmiu lat. Jest laureatem wielu prestiżowych nagród literackich i jednym z poważniejszych kandydatów do nagrody Nobla.
Wśród jego najlepszych powieści znajdują się między innymi Rozmowa w "Katedrze", Ciotka Julia i skryba, Kto zabił Palomina Molero?, Święto kozła, Pantaleon i wizytantki, Zielony dom. W swojej twórczości Llosa sięga do wielu gatunków i konwencji literackich, nie stroni od wątków autobiograficznych i wyrafinowanych gier z czytelnikiem. W najnowszej powieści w mistrzowski sposób snuje historię niebezpiecznej miłości Ricarda do pewnej niegrzecznej dziewczynki.

W małej indiańskiej wiosce położonej w Andach gwałt jest czymś codziennym. Porwania, zbrodnie i terror Świetlistego Szlaku rujnują kraj, choć rzekomo mają zbudować nowy, sprawiedliwy świat.
Policjant Lituma wraz ze swoim pomocnikiem Tomasitem przebywają na posterunku w andyjskiej wiosce Naccos, stale zagrożeni napadem maoistowskich bojowników Świetlistego Szlaku. Usilnie starają się znaleźć odpowiedzialnych za śmierć trzech zaginionych w kopalni osób, konfrontując się z wrogo nastawionymi i nieufnymi mieszkańcami okolic oraz bywalcami knajpy Dionisia i jego żony Adriany, uznawanej za czarownicę.
Jako kontrapunkt dla brutalnej rzeczywistości pojawia się opowiadana podczas bezsennych nocy historia o starej miłości Tomasita do Mercedes, dziwki, którą wybawił od tortur swego szefa.
Indiańskie wierzenia, wróżby z liści koki, pojawiający się groźny pishtaco i duch muki, dodają kolorytu i komplikują śledztwo policjantów. Lituma ma cechy reportażu, odkrywa nędzę peruwiańskiej prowincji, gdzie nie dociera demokracja, prawa człowieka nie istnieją, gdzie panuje zwyrodnienie i przemoc, a jedynym rozwiązaniem jest karabin maszynowy.
Tylko mistrzostwo Mario Vargasa Llosy jest w stanie udźwignąć dramatyzm tematów zaangażowanych.

Ciotka Julia i skryba to majstersztyk nurtu "lekkiego", wirtuozerski popis autoironii, a zarazem perfekcyjny komentarz do popkultury i jej recepcji. Kiedy powieść ukazała się po raz pierwszy, wzbudziła sporo kontrowersji, do czego niewątpliwie przyczyniły się wyraźne aluzje autobiograficzne Vargasa Llosy.

Urania Cabral miała dziewiętnaście lat, gdy opuściła Dominikanę. Teraz, po trzydziestu latach, wraca, by raz jeszcze skonfrontować się z koszmarami przeszłości. Jej ojciec był ministrem w rządzie dyktatora Rafaela Trujillo i jego zaufanym człowiekiem. Znajdując się wewnątrz nieludzkiej machiny terroru, musiał wciąż lawirować między posłuszeństwem i moralnością, aż do dnia, kiedy ręce dyktatora sięgnęły po to, co miał najcenniejszego...

Święto kozła jest jedną z najważniejszych i najostrzejszych książek Llosy. Niepokorni
i podporządkowani, kombinatorzy i naiwniacy, wywrotowcy i ci, którzy płaczą nad zwłokami tyrana składają się na elementy strasznej panoramy roztoczonej przez peruwiańskiego mistrza. To historia o krzywdzie, która nie przestaje boleć po latach,
a zarazem studium umysłowego spustoszenia, jakie rządy terroru sieją wśród zwykłych ludzi.

Czy nim pogardzasz? Nienawidzisz go? Wciąż jeszcze? "Już nie", mówi głośno. Nie wróciłabyś tutaj, gdyby uraza tkwiła w tobie nadal, gdyby rana krwawiła, rozczarowanie gnębiło cię i zatruwało, jak za młodych lat, kiedy nauka i praca były dla ciebie obsesyjnym sposobem na to, żeby nie pamiętać. Wtedy, o tak, wtedy go nienawidziłaś. Każdą cząstką swej osoby, wszystkimi myślami i uczuciami, jakie tkwiły w tobie. Życzyłaś mu nieszczęść, chorób, wypadków. Bóg cię wysłuchał, Uranio. A może raczej diabeł.









zBLOGowani.pl